Na naradzie u Elronda
-No to mamy drużynę składającą się z dziewięciu...-zaczął Elrond
-Dziesięciu.-przerwała mu postać w pelerynie
-Kto śmiał mi przerwać i w dodatku mówić nieprawdę?
-Ja.-zdjęłam kaptur
-Lila?!-zdziwił się Frodo-Nie, zgłaszam sprzeciw!
-Ale ja chcę iść!-powiedziałam
-Nie ma mowy!-zaoponował powiernik pierścienia
-Frodo, w dzieciństwie bawiliśmy się razem, podbieraliśmy pieczarki Magotowi... Jesteś dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałam. Ja cię nie zostawię! Wszystkich was lubię...-spojrzała na niego i trójkę innych hobbitów-...i nie pozwolę żeby coś wam się stało.
-Ale jesteś tylko hobbitem...-bronił się dalej mój najlepszy przyjaciel
-Ty też. I oni. No i co z tego? Albo idziemy wszyscy, albo nikt nie pójdzie. Proszę...-spojrzałam na niego błagalnie
-No dobrze.-w końcu się poddał
Postanowiliśmy przejść przez Karadhras. Na przedzie szedł Gandalf, za nim Aragorn, Boromir i Gimli. Potem nasza piątka i pochód zamykał Legolas. Nie nudziłam się. Przez całą drogę rozmawialiśmy i żartowaliśmy. Kiedy zaczęliśmy wchodzić na górę, zaczął sypać śnieg. Zamarznięte kropelki utrudniały nam drogę.
-Idziemy przez Morię!
-Fuj! To jezioro jest jakieś dziwne!-krzyknęłam
Nagle z odmętów wody wyłoniła się wielka ośmiornica. Chwyciliśmy za miecze i ruszyliśmy na stwora, by chronić Froda. Już po chwili potwór zatonął pozbawiony macek. Gandalf wymyślił hasło, podał je drzwiom i weszliśmy do Morii. Szliśmy przez długie, ciemne korytarze między wymyślnymi stalaktytami i stalagmitami. Kiedy doszliśmy do mostu, z otchłani wynurzył się Balrog.
-Idźcie już-krzyknął Gandalf i dodał do potwora-Nie przejdziesz!
Chwilę potem oboje lecieli w dół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz